2 lut 2016

Mroczny dom

12 April 1995

Młode małżeństwo z trójką dzieci postanowili przeprowadzić się do małej wsi gdzie jest cisza i spokój. Chcieli ułożyć na nowo swoje życie. Kim - najstarsza ze wszystkich sióstr. Nie potrafi dogadywać się ze swoją mamą, uważała że nikt w domu jej nie rozumie i nie akceptuje. Jennifer - ma dużo przyjaciół, jest miła i kocha zwierzęta. Nel - najmłodsza z całej rodziny, niesamowicie urocza. Mama nazywa się Adel a tata Jim.
- Musimy zanieść wszystkie pudła z rzeczami do domu. Dziewczynki wy też pomagajcie później będziecie miały czas na zabawę - powiedział tata.
- Jeszcze chwila tato! - krzyknęły dziewczynki.
Kim jak zwykle nie była zadowolona. Nie pasowało jej to że musieli wyprowadzić się z miasta.
- Kim! Ty znowu swoje? Tyle razy ci mówiłam że znajdziesz sobie nowe koleżanki, poznasz super chłopaka i wszystko się ułoży - odparła mama.
- Zrozum w końcu że to nie jest proste. Wiesz ile czasu mi zajmie zanim się przyzwyczaję? Właśnie - dużo.
- Nie ważne... Poszukaj Jennifer i Nel jestem już głodna czas coś zjeść.
- Dobrze mamo.
Podczas gdy Kim szukała dziewczynek one bawiły się w najlepsze nad wodą. Nagle jedna z nich zauważyła coś niepokojącego...
- Nel odsuń się od drzewa szybko!
- Ale dlaczego?
- Tam coś się rusza chodź szybko do mnie!
Po chwili z krzaków zaczęły wydawać się piski *miał miał*
- Jennifer zobacz to kotek!
- Jaki malutki, zabierzmy go do domu.
Z dala było słuchać wołanie Kim
- Nel, Jennifer! Gdzie jesteście?!
- Tutaj!
- Chodźcie do domu czas coś zjeść.
Dziewczynki zabrały kotka i jak najszybciej biegły w stronę domu. Czekały tam na nie pyszne kanapki. Jennifer stojąc przed drzwiami nie wiedziała co powiedzieć tacie, nie przepadał za kotami. Miała nadzieję że mama pomoże jej go przekonać. Ku zdumieniu nie było jednak nikogo w domu.
- Gdzie się wszyscy podziali? - zapytała Nel.
- Nie wiem. Szybko najpierw nakarmimy kota a później ich poszukamy.
- Zobacz mama zrobiła nam kanapki!
- Nie jestem teraz głodna... Jest! Znalazłam mleko. Nel podaj mi miskę... Nel? Nel! Nie chowaj się! To nie jest śmieszne!
- Jennifer zobacz znalazłam domek dla lalek.
- Skąd go masz?
- Leżał w jednym z pudeł. Zdaje mi się że nie miałam takiego.
- Bo nie miałaś, eh nie ważne. Zobacz mówiłam że był głodny.
- Pójdziemy się pobawić razem domkiem?
- Tak tylko wezmę ze sobą Tediego.
- Tediego?
- Tak nazwałam kotka.
Dziewczynki zapomniały o wszystkim wzięły domek i poszły po schodach na górę się bawić. Rozłożyły wszystkie lalki i udawały rodzinkę. Jennifer ciągle pilnowała Tediego. Zauważyła coś niepokojącego. Kot zaczął wydawać dziwne dźwięki i drapać ścianę.
- Jennifer uspokój go!
- Co mam zrobić?
Podeszła do niego chciała już go złapać ale on zdenerwowany podrapał jej rękę.
- Przecież nie zachowywał się tak wcześniej!
- Ucieka! Szybko łapmy go!
Biegały długi czas za Tedim.
- O nie! Uciekł na strych - powiedziała ze smutkiem Nel.
- Zostaw ja pójdę po niego.
- Nie zostawiaj mnie tutaj samej.
- To będzie tylko chwila jak coś to mnie zawołaj.
Z niepewnością jedna z sióstr postanowiła wejść na górę. To co zobaczyła przekroczyło wszystkie jej oczekiwania.
- Jest tam Tedi? ... Halo? ... Jennifer? ... Jesteś tam? ... Boję się! ... Możesz już tu zejść!? Proszę...
- Nel! Uciekaj!
*rozległ się wielki krzyk dziewczyny i słychać było straszne wycie* 
- Nie pójdę bez ciebie!
W odpowiednim czasie tata otworzył drzwi.
- Księżniczki jesteście tutaj?
Nel zbiegła ile sił w nogach niespodziewanie za nią pojawiła się Jennifer i obie wpadły w Jim'ego ramiona.
- Co się stało? - zapytał przestraszony ojciec.
- Tato! Nie uwierzysz co zobaczyłam na strychu! - powiedziała roztrzęsiona Jennifer.   
     
__________
Co zobaczyła Jennifer na strychu? Jeśli chcesz się dowiedzieć - zostań ze mną na dłużej! :)


1 komentarz: