5 lut 2016

Mroczny dom

12 April 1995
...
Nel zbiegła ile sił w nogach niespodziewanie za nią pojawiła się Jennifer i obie wpadły w Jim'ego ramiona.
- Co się stało? - zapytał przestraszony ojciec.
- Tato! Nie uwierzysz co zobaczyłam na strychu! - powiedziała roztrzęsiona Jennifer.
- Tak słonko?
- Goniłam kota który mi uciekł prosto na strych po wejściu strasznie tam śmierdziało jakby padliną... Po chwili usłyszałam Tediego wiedziałam gdzie jest ale zanim zdążyłam zrobić krok przy oknie zobaczyłam jakąś postać całą na czarno. 
- Spokojnie kochanie jestem już przy tobie nie bój się
- Tato gdzie jest mama i Kim:? - zapytała malutka Nel.
- Poszliśmy zobaczyć za dom ogródek... Czekaj czekaj czegoś nie rozumiem, jakiego Tediego?!
- Wiesz tato miałam ci od razu powiedzieć ale nie było cię w domu... Tedi to kotek którego znalazłyśmy nad wodą. Możemy go zatrzymać? Prosimy.
- Eh Jennifer wiem jak bardzo lubisz zwierzęta... niech będzie. A teraz tu zostańcie ja zobaczę strych.
Jim poszedł sprawdzić co jest grane. Jednak nie zauważył nic podejrzanego prócz starych rupieci poprzedników. Szedł oznajmić córkom że nie ma się czego bać i że wszystko jest w porządku.
- Zanim znowu coś wymyślicie to przemyślcie to lepiej - powiedział zdenerwowany ojciec.
- Ale przysięgam że go tam widziałam!!
- Nie chcę tego więcej słyszeć. Idę do mamy i Kim jeszcze nie skończyliśmy się rozpakowywać. A wy możecie pokoje dekorować swoimi rzeczami.
- Dobrze tato.
Po długim czasie pracy w końcu skończyli. Byli bardzo zmęczeni... Rodzice poszli oglądać telewizję, Kim poszła do swojego pokoju, Jennifer już zasnęła, a Nel bawiła się swoim domkiem dla lalek. Rozmawiała tak głośno aż obudziła starszą siostrę.
- Z kim ty tak rozmawiasz? - zapytała Jennifer.
- Z Timem - odpowiedziała zadowolona Nel.
- Kto to Tim?
- Mój nowy przyjaciel, stoi obok ciebie.
- Jak to? *obróciła się* Nikogo tutaj nie widzę.
- Tim mówi że już kiedyś tutaj mieszkał... Może pobawisz się z nami?
- Jest już późno, ale no dobra.
Bawiły się bardzo długi czas aż do momentu kiedy znowu zaczęły dziać się dziwne rzeczy.
- Słyszałaś to Nel?
- Ale co?
- Jakieś kroki. Może to mama sprawdza czy śpimy. Szybko chowaj domek ja idę do siebie, dobranoc.
- Do jutra.
Jennifer czym prędzej przebiegła do pokoju obok i położyła się do swojego łóżka. Przez bardzo długi czas nie mogła zasnąć. Zrobiło jej się bardzo zimno postanowiła zejść do rodziców na dół powiedzieć o tym. Jim i Adel również nie spali.
- Mamo nie mogę spać. Byłam u Nel bawiłyśmy się ale słyszałam kroki myślałam że to ty więc poszłam do siebie.
- Nie nie wchodziłam do was na górę brałam długą kąpiel. Chodź się połóż do nas będzie ci cieplej.
Spali tak do rana a gdy się obudzili ojciec postanowił sprawdzić ogrzewanie. Idąc po drodze spotkał Kim.
- Czemu jest tak zimno!?
- Nie martw się córciu idę to naprawić.
Mama zatem zrobiła Jennifer i Nel śniadanie. Tylko że Nel jeszcze nie zeszła na dół.
- Jedz kochanie ja pójdę po twoją siostrę na górę.
Wchodząc już prawie na górę usłyszała głos córki jak z kimś rozmawia
- Tim muszę zejść na dół zaraz wracam. Nie! Nigdzie się nie ruszaj zostajesz tutaj później się znowu pobawimy.
- Nel słonko z kim rozmawiasz?
- Nie już z nikim mamo.
- W takim razie chodź na dół zrobiłam już śniadanie.
- Idę.
 Dziewczynka zamknęła za sobą drzwi i poszła coś zjeść.
- Co będziecie dzisiaj robiły dziewczynki?
- Ja pójdę do sklepu. Muszę koniecznie kupić sobie jaką koszulkę - powiedziała Kim.
- Ja pobawię się w swoim pokoju - odparła Nel.
- Wezmę Tediego na podwórko - oznajmiła Jennifer.
- To wspaniale! Ja z ojcem popatrzymy jakiś dodatków do domu.. O wilku mowa i jak naprawiłeś?
- Słucham? A tak tak dziś powinno być już ciepło. Okazało się że nie tylko w tym jest problem musimy wymienić wszystkie zegary.
-  Co z nimi nie tak?
- Zatrzymały się na takiej samej godzinie 02:10. Dziwne no nic dzisiaj kupimy nowe.
- To ja już sama sobie poradzę pa mamo pa tato - w pośpiechu powiedziała Kim.
- Ja też uciekam do siebie - krzyknęła już ze schodów do rodziców Nel.
Wchodząc po schodach zobaczyła że drzwi od jej pokoju były otwarte. Ze strachem szybko wpadła do pomieszczenia nagle też zobaczyła że wszystko było porozrzucane na podłodze.
- Tim coś ty zrobił?! Mówiłam że zaraz wracam.
Drzwi w jej pokoju zatrzasnęły się. Mała w strachu zaczęła w nie stukać i wołać pomocy. Szybko przybiegł tata i pociągnął za klamkę.
- Co tu się dzieje!?
- Nie wiem tato po prostu bawiłam się z Timem i drzwi się zatrzasnęły...
- Kto to Tim tym razem?
- Mój przyjaciel mieszkał tu kiedyś.
- Powiedziałem raz że nie chcę tego słyszeć najpierw strych teraz to co wy jeszcze wymyślicie? Nel skarbie, przeprowadziliśmy się tu po lepsze życie. Mieliśmy dać sobie szansę.
- Wiem tato ale to nie moja wina ja nic nie zrobiłam.
- Muszę jechać zostań z Jennifer i trzymajcie się razem. Jak przyjadę powtarzam nie chcę znowu słyszeć tych rzeczy.
- Dobrze.
- Daj buziaka tatusiowi.
Ojciec zaprowadził Nel do Jennifer i od tam tej pory bawiły się razem. Musiało paść pytanie ze strony Jennfier.
- Co z Timem?
- Ale nie mów nikomu! Tata nie chce tych rzeczy słyszeć...
- No dobrze nie powiem.
- Najpierw się bawiliśmy było wszystko w porządku. A dzisiaj rano jak chciałam zejść na dół coś zjeść to powtarzał żebym z nim została ale nie chciałam byłam głodna. I wyszłam zamykając drzwi. A jak już przyszłam po śniadaniu drzwi były otwarte a w pokoju kompletny nieporządek! Zdenerwowałam się... on zatrzasnął nas w pomieszczeniu i zaczął mi grozić.
- Jak to?
- Powiedział że nie wiem jeszcze co to strach ale mogę się przekonać jeśli chcę. Mam grać według jego zasad. To jego dom i przyszedł go odzyskać.
- Trzeba to powiedzieć rodzicom!
- Nie! Nie mów! Tata nie chcę tego słyszeć. Zresztą i tak mi nie uwierzy...

_________
Jak potoczą się dalej losy rodziny? Już w następnym poście!

2 lut 2016

Mroczny dom

12 April 1995

Młode małżeństwo z trójką dzieci postanowili przeprowadzić się do małej wsi gdzie jest cisza i spokój. Chcieli ułożyć na nowo swoje życie. Kim - najstarsza ze wszystkich sióstr. Nie potrafi dogadywać się ze swoją mamą, uważała że nikt w domu jej nie rozumie i nie akceptuje. Jennifer - ma dużo przyjaciół, jest miła i kocha zwierzęta. Nel - najmłodsza z całej rodziny, niesamowicie urocza. Mama nazywa się Adel a tata Jim.
- Musimy zanieść wszystkie pudła z rzeczami do domu. Dziewczynki wy też pomagajcie później będziecie miały czas na zabawę - powiedział tata.
- Jeszcze chwila tato! - krzyknęły dziewczynki.
Kim jak zwykle nie była zadowolona. Nie pasowało jej to że musieli wyprowadzić się z miasta.
- Kim! Ty znowu swoje? Tyle razy ci mówiłam że znajdziesz sobie nowe koleżanki, poznasz super chłopaka i wszystko się ułoży - odparła mama.
- Zrozum w końcu że to nie jest proste. Wiesz ile czasu mi zajmie zanim się przyzwyczaję? Właśnie - dużo.
- Nie ważne... Poszukaj Jennifer i Nel jestem już głodna czas coś zjeść.
- Dobrze mamo.
Podczas gdy Kim szukała dziewczynek one bawiły się w najlepsze nad wodą. Nagle jedna z nich zauważyła coś niepokojącego...
- Nel odsuń się od drzewa szybko!
- Ale dlaczego?
- Tam coś się rusza chodź szybko do mnie!
Po chwili z krzaków zaczęły wydawać się piski *miał miał*
- Jennifer zobacz to kotek!
- Jaki malutki, zabierzmy go do domu.
Z dala było słuchać wołanie Kim
- Nel, Jennifer! Gdzie jesteście?!
- Tutaj!
- Chodźcie do domu czas coś zjeść.
Dziewczynki zabrały kotka i jak najszybciej biegły w stronę domu. Czekały tam na nie pyszne kanapki. Jennifer stojąc przed drzwiami nie wiedziała co powiedzieć tacie, nie przepadał za kotami. Miała nadzieję że mama pomoże jej go przekonać. Ku zdumieniu nie było jednak nikogo w domu.
- Gdzie się wszyscy podziali? - zapytała Nel.
- Nie wiem. Szybko najpierw nakarmimy kota a później ich poszukamy.
- Zobacz mama zrobiła nam kanapki!
- Nie jestem teraz głodna... Jest! Znalazłam mleko. Nel podaj mi miskę... Nel? Nel! Nie chowaj się! To nie jest śmieszne!
- Jennifer zobacz znalazłam domek dla lalek.
- Skąd go masz?
- Leżał w jednym z pudeł. Zdaje mi się że nie miałam takiego.
- Bo nie miałaś, eh nie ważne. Zobacz mówiłam że był głodny.
- Pójdziemy się pobawić razem domkiem?
- Tak tylko wezmę ze sobą Tediego.
- Tediego?
- Tak nazwałam kotka.
Dziewczynki zapomniały o wszystkim wzięły domek i poszły po schodach na górę się bawić. Rozłożyły wszystkie lalki i udawały rodzinkę. Jennifer ciągle pilnowała Tediego. Zauważyła coś niepokojącego. Kot zaczął wydawać dziwne dźwięki i drapać ścianę.
- Jennifer uspokój go!
- Co mam zrobić?
Podeszła do niego chciała już go złapać ale on zdenerwowany podrapał jej rękę.
- Przecież nie zachowywał się tak wcześniej!
- Ucieka! Szybko łapmy go!
Biegały długi czas za Tedim.
- O nie! Uciekł na strych - powiedziała ze smutkiem Nel.
- Zostaw ja pójdę po niego.
- Nie zostawiaj mnie tutaj samej.
- To będzie tylko chwila jak coś to mnie zawołaj.
Z niepewnością jedna z sióstr postanowiła wejść na górę. To co zobaczyła przekroczyło wszystkie jej oczekiwania.
- Jest tam Tedi? ... Halo? ... Jennifer? ... Jesteś tam? ... Boję się! ... Możesz już tu zejść!? Proszę...
- Nel! Uciekaj!
*rozległ się wielki krzyk dziewczyny i słychać było straszne wycie* 
- Nie pójdę bez ciebie!
W odpowiednim czasie tata otworzył drzwi.
- Księżniczki jesteście tutaj?
Nel zbiegła ile sił w nogach niespodziewanie za nią pojawiła się Jennifer i obie wpadły w Jim'ego ramiona.
- Co się stało? - zapytał przestraszony ojciec.
- Tato! Nie uwierzysz co zobaczyłam na strychu! - powiedziała roztrzęsiona Jennifer.   
     
__________
Co zobaczyła Jennifer na strychu? Jeśli chcesz się dowiedzieć - zostań ze mną na dłużej! :)